Sezon grzybowy nabiera tempa, a w lasach pojawia się coraz więcej amatorów kurek, prawdziwków czy też podgrzybków. Pełny koszyk może być jednak najmniejszym zmartwieniem, jeśli podczas wyprawy stracimy orientację w terenie albo znajdzie się w nim grzyb, którego nie potrafimy prawidłowo rozpoznać. Policjanci oraz szczecinecki sanepid przypominają o zasadach, dzięki którym grzybobranie nie skończy się interwencją służb lub wizytą u lekarza.
Każdego roku policjanci w całym kraju otrzymują zgłoszenia dotyczące osób, które zgubiły się podczas leśnych wędrówek. Czasem wystarczy odejść zbyt daleko od znanej drogi, stracić z oczu pozostałych uczestników wyprawy i po kilkunastu minutach wszystkie drzewa zaczynają wyglądać podobnie. Dlatego przed wyjściem warto poinformować bliskich, dokąd się wybieramy, a samotne wyprawy – szczególnie w nieznany teren – lepiej ograniczyć. Przydatny będzie naładowany telefon, który nie tylko pozwoli wezwać pomoc, ale może również pomóc w określeniu lokalizacji. Policjanci radzą także zwracać uwagę na charakterystyczne punkty oraz numery dróg pożarowych. Dzieci i osoby starsze podczas wspólnego grzybobrania powinny natomiast cały czas pozostawać w zasięgu wzroku.
Jeżeli mimo wszystko zgubimy drogę, należy zadzwonić pod numer alarmowy 112 i możliwie dokładnie opisać miejsce, w którym się znajdujemy. Pomocne mogą być również oznaczenia znajdujące się na granitowych słupkach w lesie. Jeśli uda się samodzielnie odnaleźć drogę już po zgłoszeniu zaginięcia, trzeba poinformować o tym policję, aby służby nie prowadziły niepotrzebnie dalszych poszukiwań.
Samo odnalezienie drogi do domu nie oznacza jednak jeszcze, że grzybobranie zakończyło się bezpiecznie. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Szczecinku zwraca uwagę na drugie zagrożenie – pomyłkę przy rozpoznawaniu gatunków. Podstawowa zasada jest prosta: do koszyka powinny trafiać wyłącznie grzyby, co do których jadalności nie mamy żadnych wątpliwości. Szczególnie łatwo pomylić młode owocniki, u których charakterystyczne cechy gatunku nie są jeszcze dobrze wykształcone.
Początkującym grzybiarzom sanepid zaleca skupienie się na grzybach rurkowych, wśród których ryzyko śmiertelnego zatrucia jest znacznie mniejsze. Nie warto natomiast wierzyć w domowe sposoby na rozpoznawanie trucizny. Ciemnienie srebrnej łyżeczki, zabarwienie cebuli podczas gotowania czy smak grzyba nie pozwalają bezpiecznie ocenić jego jadalności. Muchomor zielonawy, nazywany również sromotnikowym, może mieć wręcz przyjemny, słodkawy smak.
Znaczenie ma również to, gdzie i w czym zbieramy leśne przysmaki. Grzyby najlepiej wkładać do przewiewnego koszyka, a nie foliowej reklamówki, w której szybko się zaparzają i psują. Nie powinno się ich zbierać przy ruchliwych drogach, zakładach produkcyjnych, skupiskach odpadów czy w rowach, ponieważ mogą wchłaniać metale ciężkie i inne zanieczyszczenia.
Niepewny okaz można natomiast sprawdzić bez zgadywania i ryzykowania zdrowiem. Państwowa Inspekcja Sanitarna zatrudnia grzyboznawców i klasyfikatorów, a mieszkańcy naszego regionu mogą umówić się z pracownikami Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinku na ocenę gatunkową zebranych grzybów. Porada jest bezpłatna.
Ostrożność powinna pozostać także po powrocie z lasu. Grzyby są ciężkostrawne, nie powinno się ich spożywać na surowo, a jedzenie grzybów leśnych jest niewskazane dla małych dzieci oraz osób z zaburzeniami układu pokarmowego. Sanepid zwraca również uwagę, że niektóre gatunki mogą powodować zatrucia w połączeniu z alkoholem.
W przypadku pojawienia się po posiłku nudności, bólu brzucha, biegunki, skurczów mięśni czy podwyższonej temperatury należy niezwłocznie szukać pomocy medycznej. Szczególnie zdradliwe może być zatrucie muchomorem zielonawym – po początkowych dolegliwościach może nastąpić chwilowa poprawa samopoczucia, po której stan chorego gwałtownie się pogarsza.
Leśna wyprawa wymaga również kilku bardziej przyziemnych środków ostrożności. Policjanci przypominają o właściwym zabezpieczeniu samochodu lub roweru, parkowaniu wyłącznie w dozwolonych miejscach oraz zabraniu na dłuższą wyprawę wody, jedzenia i kurtki przeciwdeszczowej. W lesie można też nadal natrafić na niewybuchy i niewypały z okresu II wojny światowej. Takich przedmiotów pod żadnym pozorem nie należy dotykać – miejsce znaleziska trzeba zgłosić pod numerem 112.














