Ważna data na finiszu remontu szczecineckiego dworca. W czwartek (12 marca) po bez mała pół wieku na budynek kolejowy wrócił zegar. Bo co to za dworzec bez zegara?
Ostatnie prace w gmachu dworca kolejowego, remontu którego pojęło się miasto Szczecinek, jeszcze trwają. Ale właśnie dziś nastąpił symboliczny moment – w wykuszu nad wejściem do holu dworcowego zamontowano zegar. Wzorowany, na tym, jaki był tu do końca lat 70. XX wieku, ale z braku dokładniej ikonografii będący jednak dość współczesną (choć retro) jego wersją.
Na białym cyferblacie (o prawie metrowej średnicy) podświetlanym po zmroku przez ledy widnieją rzymskie liczby odpowiadające poszczególnym godzinom. Napęd jest już nowoczesny, elektryczny, a wskazówki zegara są synchronizowane radiowo z wzorcowym czasomierzem we Frankfurcie nad Menem. Całość na specjalne zamówienie za 21 tys. zł wykonała firma Prais.
Przypomnijmy, że remont dworca w Szczecinku prowadzony jest pod nadzorem konserwatorskim, bo XIX-wieczny budynek jest obiektem zabytkowym. Na każdym etapie prac miejska konserwator zabytków Marta Rodziewicz pilnuje, aby ocalało jak najwięcej cennych elementów architektury i wystroju. To dzięki jej staraniom zegar wrócił na front dworca.
Przez kilkadziesiąt lat nad wejściem do niego „straszyła” pusta rozeta. Dziś nowy zegar został zamontowany i krótko po godzinie 14 jego wskazówki ponownie ruszyły. Teraz, śpiesząc na pociąg ulicą Dworcową, widzimy go jak na dłoni.

A tak dawny zegar zapamiętał Władysław Król, szczecinecki fotograf i kolejarz-elektryk: – Była to jeszcze poniemiecka konstrukcja – mówi. – Jakoś pod koniec lat 70. XX wieku zdemontowano go chyba do naprawy. I już z tej naprawy nie wrócił, podejrzewam, że po prostu stłukli szklany cyferblat z matowego szkła, z którego był wykonany. W każdym razie duży zegar wraz z peronowymi leżał jakiś czas w magazynie, a potem całość pojechała do Szczecina i już nie wróciła.
Czasomierz był sterowany – razem z zegarami na peronach – przez tzw. „matkę”, która znajdowała się w dziale łączności na dworcu. Główny zegar był podświetlony czterema żarówkami, które przy okazji ogrzewały mechanizm i wskazówki, aby te nie zamarzły zimą.
W latach 80. PKP na dachu obok zamontowało mało estetyczny zegar elektroniczny, w którym cyfry wyświetlały żarówki.
Biuro Prasowe i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta














