W najnowszym Historycznym Czwartku o ciekawym gadżecie z epoki PRL. O „witaczach” na rogatkach Szczecinka.
Mieszkańcy Szczecinka – no, może ci nieco już starsi – na pewno doskonale pamiętają „witacze” z wizerunkiem herbu miasta, czyli gryfa z jesiotrem, stojące na ulicach wjazdowych. Pokaźnych rozmiarów metaloplastyki były zainstalowane przy ulicy Kościuszki, Szczecińskiej i Pilskiej. Stały bodajże od lat 70. i stopniowo znikały. Ostatni „witacz” jakoś w pierwszych latach XXI wieku stał jeszcze przy Szczecińskiej (na zdjęciu u góry).

Z metaloplastyki całymi liszajami odchodziła wtedy z niego farba, tu i ówdzie wyglądała już rdza. W takim stanie był kiepską wizytówką Szczecinka i wkrótce potem zniknął.
Podobne instalacje spotkamy i dziś w całej Polsce, choć nie są może tak popularne jak w epoce Polski Ludowej, gdy stały przy drogach na graniach wielu gmin i miast. Były to mniej lub bardziej udane przykłady identyfikacji wizerunkowej. Nasz, szczecinecki gryf należy ocenić wysoko, jako całkiem udany projekt.

Autorem dzieła był nieżyjący już Maciej Drygas (nie mylić ze znanym reżyserem), plastyk miejski Szczecinka w latach 70. i 80. Uprawiał tzw. mroczne malarstwo, prowadził lekcje plastyki dla pasjonatów. W latach 80. wrócił do Koszalina. Jako plastyk miejski działał w miejskiej pracowni urbanistycznej i na zlecenie ratusza zaprojektował „witacze”.
Motywem dzieł na rogatkach Szczecinka był oczywiście herb miasta – gryf trzymający jesiotra. Pojawiał się zresztą w różnych wersjach – np. na ścianie kamienicy – siedzibie Gaweksu przy placu Wolności. Obecnie ściana jest zabudowana „plombą” na rogu ulicy Bohaterów Warszawy, przed jej budową na początku lat 90. XX wieku stalową konstrukcję zdemontowano (na zdjęciu poniżej).

Bardzo podobny gryf znajdował się też na przywieszkach produkowanych na zlecenia różnych zakładów pracy Szczecinka. W kolekcji Marcina Możejki, pasjonata dziejów naszego miasta, zachował się medal Zakładów Sprzętu Instalacyjnego Polam (dziś Elda), którego centralnym elementem jest właśnie gryf z „witacza”.

Jak widać, pojawiał się on w różnych wcieleniach, w różnych wariantach i przy różnych okazjach. Wrócił i dziś, za sprawą projektu pana Marcina, który zainspirowany wizerunkiem sprzed dekad, przygotował projekt bluz i koszulek z motywem szczecineckiego gryfa.

Biuro Prasowe i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta
Foto: GRYF.tv – SW/BPiKSUM














