Strona główna Bez kategorii Wspomnienie lat minionych – na budynek dworca wróci zegar

Wspomnienie lat minionych – na budynek dworca wróci zegar

Sławomir Włodarczyk

Na budynek szczecineckiego dworca kolejowego wróci zegar, który zniknął w latach 70. XX wieku. 

Remont dworca kolejowego, którego podjęło się miasto Szczecinek, powoli dobiega końca. Ostra zima utrudnia nieco ostatnie prace, trwa także modernizacja peronów realizowana przez Polskie Linie Kolejowe PKP, co też komplikuje prace renowacyjne. 

Cała inwestycja prowadzona jest pod nadzorem konserwatorskim, bo XIX-wieczny budynek jest obiektem zabytkowym. Na każdym etapie prac miejska konserwator zabytków Marta Rodziewicz pilnuje, aby ocalało jak najwięcej cennych elementów architektury i wystroju. To dzięki jej staraniom na front dworca kolejowego wróci zegar. 

Dziś została po nim pusta rozeta nad głównym wejściem do holu dworca, ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu znajdował się tam okazały (cyferblat blisko metrowej średnicy) zegar. Ale już niedługo. Szczecinecki ratusz zleci wykonanie repliki – oczywiście już z współczesnym mechanizmem – dworcowego czasomierza, jak najbardziej zbliżonego wyglądem do pierwowzoru. 

Okazuje się, że nie będzie to wcale takie oczywiste, bo choć dworzec należy do najczęściej fotografowanych obiektów w mieście, to akurat zdjęć z dobrze widocznym zegarem nie ma za wiele. Są bowiem zwykle wykonane z dużej odległości i trudno dostrzec szczegóły lub pod takim kątem, że tarczy zegara też nie widać. Wiadomo, że cyferblat był biały (raczej bez cyfr), napisy i wskazówki zaś czarne, zgodne z kolejowym designem. 

Być może w domowych archiwach mieszkańców Szczecinka i kolejarzy zachowało się jakieś zdjęcie z zegarem? Prosimy o kontakt i przesłanie na adres biuroprasowe@um.szczecinek.pl 

Koleje losów dworcowego zegara wspomina Władysław Król, szczecinecki fotograf i kolejarz-elektryk: – Była to jeszcze poniemiecka konstrukcja – mówi. – Jakoś pod koniec lat 70. XX wieku zdemontowano go chyba do naprawy. I już z tej naprawy nie wrócił, podejrzewam, że po prostu stłukli szklany cyferblat z matowego szkła, z którego był wykonany. W każdym razie duży zegar wraz z peronowymi leżał jakiś czas w magazynie, a potem całość pojechała do Szczecina i już nie wróciła. 

Czasomierz był sterowany – razem z zegarami na peronach – przez tzw. „matkę”, która znajdowała się w dziale łączności na dworcu. Nasz rozmówca pamięta także, że główny zegar był podświetlony czterema żarówkami, które przy okazji ogrzewały mechanizm i wskazówki, aby te nie zamarzły zimą. 

Pozostał jedynie pusty wykusz nad wejściem do holu dworca. Już w latach 80. PKP na dachu obok zamontowało mało estetyczny zegar elektroniczny, w którym cyfry wyświetlały żarówki. – Był bardzo prądożerny, elektrycy wymieniali przepalone żarówki o różnej mocy, więc zegar świecił się na pstrokato, a koniec końców go wyłączono – dodaje pan Władysław. 

Teraz zegar na dworzec wróci wieńcząc renowację i dopełniając jego wizerunek. 

Buro Prasowe i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta

Foto: GRYF.tv – SW