11 sierpnia 2003 roku z pewnością przejdzie do najbardziej tajemnych kronik miasta. Tego właśnie dnia gród nad Trzesieckiem odwiedzili… przybysze z gwiazd. Sprawa stała się głośna w całym kraju. Tak głośna, że do Szczecinka zjechali naukowcy z Centrum Badania UFO i Zjawisk Anomalnych z Krakowa, by na miejscu przeprowadzić stosowne badania.
Przypomnijmy: W poniedziałek, 11 sierpnia nad ranem przy wiadukcie kolejowym, nieopodal krajowej „jedenastki”, wylądował Niezidentyfikowany Obiekt Latający (NOL). Przybysze z Ósmej Galaktyki (tak się określili) nawiązali kontakt z mieszkańcem Wierzchowa, który nad ranem podążał do pracy w Szczecinku.
Na „kosmiczne” pole owsa przez kilka tygodni waliły tłumy ludzi. Zatrzymywali się kierowcy podróżujący z głębi kraju nad morze i wracający z wakacji w głąb kraju. Z wiaduktu doskonale było widać odciśnięte w zbożu kręgi, pozostałość po statku przybyszów z kosmosu. Kół było sześć, o różnej wielkości. Ludzie tłumaczyli to po swojemu. Jedni twierdzili, że to głupi kawał, inni przekonani byli o wizycie kosmitów. Ich zdaniem „zielone ludki” upodobały sobie miasto nad Trzesieckiem. Dość powiedzieć, że właściciel pola nie zebrał wówczas plonów. – A niech tam stracę, przynajmniej ludziska mają rozrywkę – mówił.
Wieść o tym, że Szczecinek został „najechany” przez kosmitów szybko obiegła Polskę. W mieście gościli naukowcy z Centrum Badań UFO i Zjawisk Anomalnych w Krakowie, którzy zainteresowali się spotkaniem człowieka z pozaziemską cywilizacją. Autor artykułu otrzymał też obszerny raport w tej sprawie. Na blisko trzydziestu stronach maszynopisu pracownicy Centrum starają się wyjaśnić pochodzenie tajemniczych kręgów, fakt kontaktu przybyszów z kosmosu ze Świadkiem oraz samego zjawiska, które nazwano – zdarzenie typu CE-3 DD, czyli nieznane istoty + NOL.
Po przybyciu do Szczecinka (21 sierpnia), pracownicy „cbufozy” zabrali się do pracy. Zbadali formację znaków w zbożu na polu, wykonali pomiary ich wielkości, określili kształt, oznaczyli poziom promieniowania jonizującego, sprawdzili obecność pola elektromagnetycznego i aberracji magnetycznych, zmierzyli pH gleby.
Naukowcy w raporcie nie wykluczają, że spotkanie i konwersacja Świadka z kosmitami w istocie miała miejsce.
Bardzo ciekawe pozostaje też spojrzenie badaczy na powstałe w polu owsa kręgi po lądowaniu statku kosmicznego. Pierwsze zastrzeżenie opracowania w tym punkcie wyrokuje: „nie odnaleziono żadnych cech sugerujących nadnaturalne pochodzenie wgnieceń”. Dalej czytamy, że w miejscu lądowania Niezidentyfikowanego Obiektu Latającego (NOL) nie wykryto żadnej emisji pola EM, nie zmienione jest pH gleby, nie wykryto też zaburzeń pola magnetycznego ziemi. Również wyniki pomiarów licznikami Geigera nie wskazują na istnienie anomalii, które można by bezsprzecznie łączyć z agrosymbolami.
Specjaliści z Krakowa przeprowadzili też próbę zmiany absorpcji wody przez glebę oraz sprawdzali obecność ewentualnych drobin metalowych poddających się działaniu magnesu. Wyniki obu prób nie ujawniły żadnych anomalnych zmian. – Ze względu na stan zboża, niemożliwa jest ocena czy jest to dzieło ludzi czy też innych, potencjalnie nieznanych czynników!? – brzmi finałowa konkluzja (nasza Redakcja jest w posiadaniu pełnego raportu).
Kilkanaście dni po lądowaniu UFO koło Szczecinka światło dzienne ujrzały nowe fakty. m.in. informacje o dalszych obserwacjach nieznanych obiektów na niebie w rejonie Szczecinka w nocy z 10 na 11 sierpnia.
Pierwszą relacją, jest opowieść kobiety, która widziała nieznany obiekt na niebie w nocy poprzedzającej zdarzenie na krajowej „jedenastce”. Świadek spoglądając przez okno swojego domu zaobserwowała na niebie nieznany obiekt w kształcie wydłużonego klosza tuż nad wieżą ciśnień przy ulicy Lipowej. Kobieta oceniła wielkość obiektu na około dwa metry, w jego górnej części znajdował się migający pas kolorowych świateł, zaś a u dołu świeciło jednolite jasne światło. Obiekt cały czas był w zawisie, nieruchomy pozostawał przez kilkanaście minut.
Drugą relacją to historia opowiedziana także przez mieszkankę Szczecinka, która 10 sierpnia przed północą obserwowała nieznany obiekt na niebie. Według jej relacji był podobny do opisanego powyżej.
Zdaniem pracowników „cbufozy” sprawa tych relacji jest wyjątkowo trudna do jednoznacznej oceny.
– Obowiązani byliśmy sprawdzić, na ile relacje ze Szczecinka są autentyczne, a na ile można zarzucić im nieprawdziwość. Zbadanie faktów i okoliczności nie dało nam obiektywnego przekonania, co do prawdziwości całego zdarzenia i zostaje ono według tego zaklasyfikowane. Nie zamyka to drogi do późniejszych uzupełnień, jeśli tylko pojawią się nowe fakty lub będzie możliwie przeprowadzenie dodatkowych badań – czytamy w Raporcie.
Tylko tyle i aż tyle. Warto w tym miejscu przypomnieć, że uważany za światowy autorytet w dziedzinie badań relacji o nieznanych zjawiskach profesor J. Allen Hynek (w latach 60-tych ubiegłego stulecia zatrudniony w amerykańskich Siłach Powietrznych) zdecydowanie odrzuca wyrokowanie o wiarygodności sprawy, w której istnieje tylko jeden świadek zdarzenia. Argumentuje to trudną do oceny wiarygodnością takiej historii, i wysoką możliwością pomyłki lub też mistyfikacji.
Letnie spotkanie trzeciego stopnia i zjawiska temu towarzyszące, to nie pierwsza wizyta przybyszów z innej planety w okolicy Szczecinka. 25 lipca 2000 roku na polu zboża w Drawieniu odkryto tajemnicze piktogramy mogące być dziełem pozaziemskiej cywilizacji. Ponoć zrobiły je miejscowe dzieciaki. Ale zagadka do dziś nie została wyjaśniona.
Do jednego z najbardziej intrygujących zdarzeń w historii badań nad NOL w województwie zachodniopomorskim doszło wieczorem 7 października 1994 roku nad poligonem lotniczym w Nadarzycach koło Bornego Sulinowa. Służący tam wówczas żołnierze są przekonani, że odwiedziło ich UFO. Według relacji jednego z nich, zbliżający się do poligonu obiekt był średniej wielkości i nie przypominał samolotu, a raczej ognistą kulę. Raz się zbliżał, raz oddalał. Co kilka sekund świetlna plama dzieliła się na dwie lub trzy mniejsze. Służby dyżurne zameldowały o nie zidentyfikowanym obiekcie nad poligonem.
Najprawdopodobniej w tym samym czasie (nie ustalono to po dziś dzień) obiekty pojawiły się na ekranie wojskowych radarów w Pile. Ogłoszono alarm, w powietrze wzbiły się dwa samoloty bojowe Su-22. Podobno zniknęły na kilka minut z ekranów monitorów, kiedy pojawiły się w bezpośrednim sąsiedztwie gości z kosmosu. W tym czasie pokładowe urządzenia nawigacyjne zaczęły wariować, a silniki samolotów tracić swą moc. Wojsko do tej pory nie ujawniło szczegółów tamtego wieczoru. Utajnione są meldunki pilotów, a nawet ich nazwiska. To samo dotyczy rzekomo wykonanych na poligonie zdjęć.
Współczesna nauka wciąż nie potrafi interpretować napływających z całego świata doniesień o UFO i spotkaniach z istotami pozaziemskimi, chociaż wiele ośrodków badawczych zbiera informacje o niezidentyfikowanych obiektach latających. Czy kiedykolwiek poznamy prawdę? Trudno przewidzieć.
GRYF.tv – Sławomir Włodarczyk
Foto: Biuro Prasowe i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta
(Artykuł mojego autorstwa, w nieco zmienionej formie, ukazał się w 2003 roku na łamach dziennika „Głos Szczeciński” )














