Po roku nieobecności, Szczecinek wrócił do seniorskich rozgrywek piłkarskich w województwie zachodniopomorskim. Po jedenastu latach, w mieście znów funkcjonują dwa kluby. Nie uszło to uwadze piłkarskim działaczom i dziennikarzom z portalu PZPN Łączy nas piłka /www.laczynaspilka.pl/.
Poniżej publikujemy tekst Łukasza Czerwińskiego z Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej.
Szczecinek to jedno z największych miast w województwie zachodniopomorskim. Malowniczo położona miejscowość nie może narzekać na brak kibiców zainteresowanych piłką nożną, ale przez ostatni rok, nie miała żadnego reprezentanta w seniorskich rozgrywkach.
Fuzja zakończona upadkiem
Miejski Klub Piłkarski Szczecinek powstał w 2015 roku z połączenia Darzboru Szczecinek i Wielimia Szczecinek. Miasto podzielone kibicowsko, od teraz miało wspierać jedną drużynę, która dzięki połączeniu, miała wyprowadzić szczecinecki futbol na wyższy poziom.
– Pomysł powstania MKP miał swoje uzasadnienie i na początku przyniósł sukces – uważa Maciej Góra, były zawodnik Darzboru, a następnie wieloletni piłkarz MKP. – Udało się stworzyć mocną drużynę i osiągać dobre wyniki. Przez pierwsze kilka lat zawsze kończyliśmy rozgrywki w czołówce tabeli i zagraliśmy w dwóch finałach Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim, raz zdobywając główne trofeum – wspomina.
W 2016 roku MKP Szczecinek przegrał w finale Pucharu Polski ZZPN ze Świtem Szczecin, ale rok później, drużyna ze Szczecinka wzniosła trofeum, po zwycięstwie w rzutach karnych z Raselem Dygowo. Klub świetnie radził sobie także w czwartej lidze, gdzie występował w miejsce Darzboru. Przez kilka sezonów Miejski Klub Piłkarski kończył ligę na miejscach 4–5, ale nigdy nie zdołał wskoczyć na przysłowiowe pudło. W 2023 roku niespodziewanie MKP Szczecinek walczył o utrzymanie w barażach i po serii rzutów karnych uratował się przed spadkiem wygrywając z GKS Manowo. To był jednak moment zwrotny w historii klubu, który od tej pory okupował niższe pozycje, a jesienią 2025 roku zrezygnował ze startu w rozgrywkach kończąc swoją 10-letnią historię.
– Z czasem zabrakło nam stabilizacji i chyba również tej tożsamości, która wcześniej była z Darzborem i Wielimiem – ocenia Maciej Góra. – Wielu kibiców nadal miało swoje przywiązanie do dawnych barw i nie każdy potrafił odnaleźć się w nowym projekcie. Myślę, że to miało wpływ na atmosferę wokół klubu – dodaje były zawodnik Darzboru i MKP.
Przez rok Szczecinek nie brał udziału w rozgrywkach seniorów.
Wielim nie zniknął!
W czasie, gdy MKP wpadło w kryzys, do zachodniopomorskich rozgrywek zaczął wracać Wielim Szczecinek. Klub zgłosił się najpierw do rozgrywek futsalu i szybko odniósł pierwszy sukces w postaci zdobycia Pucharu Polski ZZPN, a dzięki temu wziął udział w pierwszych rundach etapu ogólnopolskiego.
– Wielim cały czas istniał jako stowarzyszenie, ale nie miał oficjalnie żadnej sekcji. Poprzedni zarząd nie widział już przyszłości i możliwości kontynuacji, więc podjęli decyzję o zamknięciu klubu. Kilka osób, które były na tym spotkaniu, nie wyraziły na to zgody – wspomina Mateusz Kwiecień, obecny prezes Wielimia. – Pomysłodawcą włączenia się w rozgrywki futsalu był nasz lokalny działacz Rafał Glanc. Ja zostałem prezesem klubu i poszliśmy w futsal, bo koszty utrzymania takiej sekcji są niższe niż klubu trawiastego. Stwierdziliśmy, że to jedyna szansa na utrzymanie przy życiu i odbudowę Wielimia Szczecinek – tłumaczy.
Klub szybko wrócił na trawę, ale najpierw w postaci szkółki dla dzieci, to był kolejny etap powrotu do rozgrywek seniorskich. – Z tyłu głowy cały czas mieliśmy, żeby wrócić na trawę, tylko potrzebowaliśmy czasu, żeby nauczyć się zarządzania klubem – tłumaczy Mateusz Kwiecień.
Rok po tym jak MKP Szczecinek zniknął z mapy zachodniopomorskiej piłki, swój udział w rozgrywkach B klasy zgłosił Wielim. Do Szczecinka wrócili zawodnicy, którzy z konieczności występowali w okolicznych klubach na różnych poziomach rozgrywkowych. Powrót Wielimia nie był jednak spowodowany upadkiem MKP.
– Niezależnie od wszystkiego naszym celem było założenie sekcji trawiastej. Konsekwentnie dążymy do założonego planu – zapewnia prezes klubu, który uważa, że miasto zasługuje na piłkę nożną na wysokim poziomie. – W Szczecinku realnym poziomem rozgrywek jest trzecia liga. Gdzie w tym wszystkim będzie Wielim? To zależy od wielu czynników.
Wróciły derby Szczecinka!
W maju 2014 roku odbyły się ostatnie derby Szczecinka pomiędzy Darzborem i Wielimiem. Spotkanie na poziomie zachodniopomorskiej czwartej ligi oglądało kilkuset kibiców, a mecz zakończył się remisem 1:1. Dla Darzboru trafił Adam Jabłoński, a dla Wielimia bramkę zdobył Mateusz Górny. Później obaj zawodnicy reprezentowali już MKP Szczecinek.
– Tamte derby wspominam bardzo dobrze, choć piłkarsko z dużym niedosytem, ponieważ byliśmy jako drużyna w dobrej formie i na fali, a niestety musieliśmy podzielić się punktami z lokalnym rywalem – wspomina Maciej Góra, były zawodnik Darzboru. – Ale w takim momencie zawsze czuje się, że to coś więcej niż zwykły mecz, zarówno dla zawodników jak i dla kibiców. Przed ważniejszymi meczami, a ten do takich można zaliczyć, jest większa mobilizacja i pełne zaangażowanie, a właśnie to tworzyło wyjątkową atmosferę. Kibice mocno utożsamiali się ze swoimi klubami i każdy chciał, żeby to jego drużyna była numerem jeden w mieście. Ostatnie derby miały wyjątkowy klimat i pokazały, jak bardzo takich meczów i takiej rywalizacji brakowało w Szczecinku – wraca do atmosfery Góra.
W tamtym sezonie Wielim spadł do ligi okręgowej, a Darzbór utrzymał się na poziomie czwartej ligi. Rok później oba kluby połączyły się w MKP Szczecinek.
We wrześniu 2026 roku kibice w Szczecinku ponownie mogli ekscytować się derbami miasta, choć tylko na poziomie B klasy. Tym razem w roli gospodarza wystąpił nie Darzbór, a Akademia Piłkarska Szczecinek, która także zgłosiła seniorską sekcję do rozgrywek. To spotkało się z dobrym odbiorem wśród lokalnych kibiców.
– Widać, że mieszkańcy chcą ponownie emocjonować się lokalną piłką i mieć możliwość utożsamiania się z konkretnym klubem. Dla zawodników, szczególnie młodych, to również większa możliwość wyboru i rozwoju. Rywalizacja między klubami może tylko pomóc szczecineckiej piłce, oczywiście pod warunkiem, że będzie zdrowa i będzie napędzać wszystkich do jeszcze lepszej pracy – komentuje Maciej Góra, obecnie już piłkarz AP Szczecinek.
Na trybunach ponownie pojawiło się kilkuset kibiców, a oba kluby stworzyły emocjonujące widowisko. AP Szczecinek szybko objęła prowadzenie po trafieniu Mateusza Maksalona, ale Wielim wyrównał w doliczonym czasie gry pierwszej połowy dzięki bramce Szymona Szczepanka. W drugiej połowie zwycięską bramkę dla Wielimia zdobył Mateusz Kwiatkowski, mający na koncie występy w Ekstraklasie w barwach Ruchu Chorzów. To jednak nie był łatwy mecz dla Wielimia.
– Był to mecz, w którym drużyna AP Szczecinek przeważała pod względem posiadania piłki i na pewno stworzyli sobie więcej sytuacji. Wiedzieliśmy, że tak będzie wyglądał ten mecz, a naszym zadaniem na tym etapie było dobrze zmotywować zespół, co nam się udało. To zwycięstwo po prostu wyszarpaliśmy, dzięki zaangażowaniu i zostawieniu serca na boisku – ocenia Marcin Brzozowski, trener Wielimia Szczecinek.
Akademia Piłkarska Szczecinek na piłkarskiej mapie województwa istnieje już od 2009 roku, a więc powstała jeszcze przed fuzją Darzboru z Wielimiem, przez lata skupiając się jednak jedynie na wychowywaniu młodych talentów. Teraz daje im możliwości drogi aż do drużyny seniorów. Być może jeden z tych klubów zagra w przyszłości we wspomnianej trzeciej lidze.
Łukasz Czerwiński / Zachodniopomorski Związek Piłki Nożnej















