Strona główna Bez kategorii Historyczny głaz w szczecineckim muzeum

Historyczny głaz w szczecineckim muzeum

Pamiątkowy kamień z końca XIX wieku trafił do szczecineckiego Muzeum Regionalnego. To zwieńczenie długich poszukiwań. 

W środowy (15 lipca) poranek ważący blisko 3 ton głaz przewieziono z ulicy Karlińskiej na dziedziniec Muzeum Regionalnego, gdzie dołączył do innych kamiennych świadków przeszłości dawnego Szczecinka – m.in. cokołu cesarza Wilhelma I czy macew z żydowskiego cmentarza. Można je tu obejrzeć codziennie w godzinach otwarcia placówki.

Operacja była zwieńczeniem dociekań Dariusza Trawińskiego, szczecineckiego pasjonata historii, który tropił losy pamiątkowego kamienia. Na niemieckich planach Szczecinka z końca XIX wieku miejsce na drugiej stronie Trzesiecka (przy ujściu Mulistego Potoku) opisane jest jako Denkst, czyli Denkmalstein (pomnik-kamień) lub Denkmal Stätte (miejsce pamięci). Dla ówczesnych mieszkańców Szczecinka znajdował się tam więc zapewne pomnik związany z dobrze im znaną konkretną osobą lub wydarzeniem. Na niemieckich mapach ciek wodny nazywany jest Puluer Fließ (potok/strumień Puluer).

W starej lokalizacji widać było jedynie napis, który można odcyfrować najprawdopodobniej jako Otto Kügler. To zapewne kamieniarz, który złożył podpis pod swoją pracą. 

Kilkanaście lat temu szczecineccy leśnicy przenieśli go na skalniak przy ulicy Karlińskiej na osiedlu Zachód, w pobliże parafii św. Rozalii, aby uchronić go przed dalszymi dewastacjami. I tu wtopił w otoczenie do tego stopnia, że nawet mieszkańcy osiedla nie mieli pojęcia, że to głaz z ciekawą historią. Po przenosinach ujrzano bowiem drugi napis na kamieniu – Pommerscher Forst Verein, co można przetłumaczyć jako Pomorskie Towarzystwo Leśne. I datę – 1898. 

Inskrypcje wiele wyjaśniają. Organizacja powstała w roku 1870 w Szczecinie i skupiała leśników, naukowców, przyrodników i osoby związane z gospodarką leśną i ochroną środowiska, oczywiście w XIX-wiecznym wydaniu. Jego działacze stawiali podobne obeliski na całym Pomorzu, w kompleksach leśnych, upamiętniając swój udział przy ich urządzaniu.

Przed wojną las po tej stronie Trzesiecka nazywał Klosterwald, czyli Las Klasztorny. Tak samo jako ulokowana najpewniej w tym miejscu restauracja działająca na przełomie XIX i XX wieku. Był to drewniany budyneczek, szopa bardziej – później zresztą przeniesiony na pobliską Mysią Wyspę, gdzie stał się lokalem o znacznie większym wymiarze.

Cały ten rejon był skomunikowany z miejską stroną jeziora za pomocą promu Bismarcka. Była to linowa przeprawa na wysokości obecnego stadionu miejskiego. Prom przybijał kilkaset metrów od restauracji Klosterwald, do której można było dojść ścieżką spacerową wzdłuż brzegu Trzesiecka.

– W porozumieniu z Nadleśnictwem Szczecinek i Urzędem Miasta uznaliśmy, że najlepszym miejscem na tego typu pamiątki – mówi Piotr Wojtanek, dyrektor Muzeum Regionalnego w Szczecinku, który zapowiedział też, iż przy kamiennych zabytkach pojawią się wkrótce tabliczki z ich opisem. – Apeluję przy okazji do mieszkańców miasta i powiatu, że jeżeli znają podobne, zapomniane gdzieś w rowach i krzakach pomniki, aby dali nam znać.

Wielkie podziękowania dla Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Szczecinku za pomoc w transporcie kamienia. 

Biuro Prasowe i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta

Foto główne: BPiKSUM

Foto w tekście: GRYF.tv – SW